niedziela, 1 czerwca 2014

2008 - Maroko (Morocco) - część trzecia (3rd part)

Ostatnie kilometry w Hiszpanii i ponownie naprawiam linkę sprzęgła. W sumie ciężko cokolwiek kupić latem w Hiszpanii. Jakoś się udało i kupiłem linkę za 1 euro, oczywiście przy użyciu starego bowdenu. Więc jeszcze raz udaję mechanika..

Last kilometres in Spain and.... not again :( You guessed that right. Clutch-cabel is dead. It's not that easy to get anything in Spain in summer. But somehow we made it. I got a new cabel for 1 Euro. Of course old bowden is used. Original clutch cabel costs about 50 Euro. But it's not that easy to get it :) So I'm repairing it again..





..i potem szybko do Algeciras, by złapać ostatni prom tego dnia. Za nas dwoje i motor zapłaciliśmy gdzieś 210-220 euro (w obie strony).

..and then quickly to Algeciras to catch the very last ferry for that day. For two people and one bike we paid around 210-220 euro (return ticket).

No to jesteśmy w Afryce, ale jeszcze nie w Maroko. W Ceucie zamówiliśmy niechcąco coś okropnego - owoce morza. Granica marokańska nie stanowi żadnego problemu. Trochę to trwało, ale żadnych łapówek itp. Już jest bardzo późno, więc szukamy miejsca na nocleg. Zazwyczaj śpimy w beznadziejnych miejscach, ponieważ nie stać nas jako studentów na hotele itp. Następnego ranka młody człowiek daje nam pepsi. Tak mi się wydaje, że to było pepsi.

Alright, so we are in Africa but not yet in Morocco. In Ceuta (or Sebta if you like) we ate some horrible shit - sea food. Well, actually I refused eating this kind of stuff. Anyway, border to Morocco is no longer a problem. It takes some time but everything is ok and no bribes are necessary. It is very late so we decided to find a place to sleep. We usually sleep in the middle of nowhere as both of us are students and we can't afford hotels etc. Next morning young man came to us, asked where are we from and gave us Pepsi.
Posiedzieliśmy trochę w Szeszawanie. Niesamowite miejsce.
We stayed a bit in Chefchaouen which was a fantastic place.
Fajne było stare miasto.
The old town was very nice to explore.
Temperatury to jakaś abstrakcja, więc obawiałem się o silnik. W sumie nic się nie działo. Powoli ruszamy w kierunku Fez. Krajobrazy spoko, gdyby tak tylko było ze 20 stopni mniej ;)


The temperatures were extremly high so I was worried about engine but it was ok. We are moving slowly to Fez. Landscapes are not bad. It would have been awesome if it was some 20 degrees less ;)
A tam to już tylko full wypas ;-)
The good times have come ;-)
(cdn./tbc.)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz