sobota, 6 grudnia 2014

..Elbrus!! (cz.2)

W końcu wjeżdżam do Mołdawii. Zachód kraju jest bardzo ładny.
Finally went to Moldavia. The west of it is very nice.
Andriej zaprosił mnie do siebie na noc.
Andryey invited me to stay for a night.
Razem z innym gościem opowiedział mi, że życie w Mołdawii jest całkiem niezłe oprócz jakiś pajaców rządzących wschodem kraju.
Słyszeliście kiedyś o Przymołdawskiej Republice Naddniestrzańskiej?
A więc chwilę po tym, jak Mołdawia oddzieliła się od Związku Radzieckiego, grupka napaleńców postanowiła oddzielić się od Mołdawii. Stworzyli własne państwo. Posiadają własną walutę, policję, wojsko itp.
Wszystko fajnie, ale wjazd do tego faaantastycznego kraju zajął mi ze dwie godziny - tyle właśnie czasu trwało przeszukiwanie całego mojego bagażu. W końcu stwierdzili, że nie mogę wjechać. Przekonywałem ich, ale oni oczekiwali prezentu. Ważność mojej otrzymanej "wizy" wynosiła kilka godzin - tyle więc miałem czasu, by opuścić ten kraj. Potem kolejna niespodzianka. Nie chcą mnie wypuścić z powodu braku jakiegoś stempelka (później się dopiero okazało, że to tylko taka gra). Tysiące głupich wymówek, chyba największe buraki, jakich kiedykolwiek widziałem. W końcu zapłaciłem przy wyjeździe 20 euro i wjechałem na Ukrainę.

He and other guy told me that life in Moldavia is quite good except for idiots who rule eastern part of country.
Have you ever heard of Transdniestria/Pridnestrovska Moldavska Republika?
Well..very soon after Moldavia separated from Soviet Union (beginning of 90's) there were some smart guys who decided to separate from Moldavia. So they created their own country. They have their own money, police, soldiers etc.
But! It took me maybe 2 hours to get to that fantastic country - they searched very carefully all of my luggage. Later they said I cannot enter the country. It took me some time to persuade them. They expected a gift. I gave them nothing. My "visa" was valid only couple hours so in a hurry I crossed the whole "country". Then another big surprise - they will not let me out of this country because of a lacking stamp in my passport. They had milions of stupid excuses and they were definitely the biggest idiots I have ever met in my lifetime. Don't want to get you even more bored - after all I paid them some 20 euros and finally entered Ukraine.


Prawdziwy Ukraiński!
Real ukrainian!
Nigdy nie szalałem za kotami, ale te w Odessie były przefajne..
I never really liked cats but the ones I met in Odessa vere so sweet..
W sumie nie planowałem nigdzie się zatrzymywać na Ukrainie, więc cisnąłem na rosyjską granicę.
I did not really want to stop anywhere in Ukraine so I pushed towards Russian border. (via ferry)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz