sobota, 17 stycznia 2015

..Elbrus (cz.4)

Wreszcie Rosja!! Pierwszych kilkaset km było raczej nudnych. Tylko czasami pojawiały się jakieś mniejsze górki.

Finally Russia!! First couple hundreds kilometers were rather boring with not much to watch. Only sometimes small mountains appeared.
Krótkie spotkanie z lokalnymi motocyklistami..
Short meeting with local bikers..
Lecę na Karaczajewsk..
Pushing towards Karachaevsk..
W końcu na drogach pojawiło się sporo "niczego", którego zawsze szukam.
Finally roads became more interesting and full of "nothing" that I always search for. 

niedziela, 11 stycznia 2015

..Elbrus (cz.3)

Parę zdjęć z Ukrainy..
Some pics of Ukraine..
Nie bądźcie głupi i nie czekajcie w kolejce z samochodami ;-) Na szczęście miałem szczęście i ktoś mi o tym powiedział. Trzeba kupić bilet na prom i ubezpieczenie (już dziś nie trzeba).

Don't wait in the queue with cars like me Fortunately someone told me I don't have to wait. You need to buy ticket for a ferry+buy the insurance (the so called strachovka/strakhovka). 
Prom był całkiem spoko. Rosyjska granica była zaskakująco dobra - dużo papierków, ale wszyscy mi pomagali. Poczułem się niemal jak jakiś VIP ;-) Uwaga na "wrimiennyj wwoz" - to taka jakby wiza na motor. Miałem 30-dniową wizę, z kolei sam wrimiennyj wwoz mi dali ledwo na 10 dni. Ale mi to wystarczyło, jest ok.

The ferry was ok. Russian border was surprisingly quite ok - lot of papering to be done but they were all helping me. Felt almost like a VIP Watch out for the "vrimyenniy vvoz" - it's like a visa for your bike. My visa was valid for 30 days, vrimyenniy vvoz for my bike was valid only 10 days. I didn't care, to me it was ok.