niedziela, 27 maja 2018

..Cieszyn vol.3

To miała być nasza ostatnia podróż razem. Po kilkunastu latach wspólnego jeżdżenia po kilkudziesięciu krajach świata. W ostatnim poście wspominałem coś, że silnik lekko zaczął dzwonić, więc w sumie nie byłem pewien, czy uda mi się dojechać. Obstawiałem, że jednak się uda. Pilnowałem oleju, nie jechałem szybciej niż 90km/h i było dobrze. 

A więc ostatni raz przepłynęliśmy promem.......

Przespałem się gdzieś w Belgii. Muszę przyznać, że nie spodziewałem się, że spotka mnie tak magiczny poranek akurat w tym kraju. Klimat niepowtarzalny.
 Ok, a więc dojechałem do Cieszyna. XTek ma dozgonną wdzięczność. Jeśli dobrze liczę, to w niespełna 12 lat zrobiliśmy razem 174 tysiące km, łącznego przebiegu ma ponad 208 tysięcy. Przypomnę, że ostatni remont silnika był przy przebiegu 91 tys. km - to taka delikatna sugestia dla niektórych, by już przestali chrzanić, że single to robią 50 czy 70 tysięcy do remontu. Po przyjeździe zrobiłem jeszcze honorową rundkę po Cieszynie (po obu stronach Olzy), po czym zgasiłem silnik i wstawiłem go do garażu. Teraz już nas czeka tylko podróż dookoła świata.

W tak zwanym międzyczasie odebrałem Afrykę. Ten motor już nigdy nie będzie tak czysty ;-)

Pierwsze chwile na tym motorze były paskudne. Jakoś nie potrafiłem się na nim odnaleźć. Wysoki, ciężki, a ja za lekki na niego jestem, by się pode mną zawieszenie ugięło. Do tego siedzenie niewysiedziane, więc wszelkie manewry z prędkością niemal zerową to koszmar. Natomiast jazda jest bardzo przyjemna. Więc nietrudno się domyślić, że zaraz po zakupie pojechałem na Równicę.

Motor poszedł do Andrzeja Rducha na montaż kufrów Apduro, gmoli od Henry'ego oraz olejarki Kobrra Nemo 2. Musiałem go dotrzeć, więc sporo jeździłem po okolicy - czy to sam, czy też z Wacem, który ciągle mi udowadniał, że na jego XTku jest szybszy niż ja na Afryce ;-)



Powrót na Wyspy Wielkiego Szczęścia i Samej Wspaniałości przebiegł dosyć sprawnie. Pierwszego dnia zrobiłem ponad 1100km i nawet dobrze się czułem. Drugiego dnia zrobiłem pozostałych 700km i szybko zrozumiałem, że ten motor dobrze będzie się nadawał do szybkich długich przelotów. Zużycie na autostradzie od 5,0 (tryb emerycki) do 7,0 (prędkości przyświetlne).

Tym razem w Holandii czekał mnie ładny poranek.....

Po przyjeździe do Bristolu motor odstawiam na najbliższe tygodnie i właściwie nawet go nie ruszam. Już niebawem jedziemy do pewnego magicznego kraju! Stay tuned.

PS: Przejazd do Cieszyna i z powrotem był pierwszym testem nowych ciuchów. Wziąłem zestaw Rukki, buty Sidi Adv., kask Klim Krios. Że też ja byłem taki głupi i już wcześniej tego nie kupiłem ;-)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz