niedziela, 21 czerwca 2020



A więc zaraz po powrocie z Nordkappu Afryczka poszła z przebiegiem 24175km na pierwszy duży serwis. Najważniejsze dla mnie było to, że zgodnie z oczekiwaniami zawory trzymały w normie. Jesienią wziąłem tydzień urlopu i wraz z pewnym pragnącym zachować anonimowość jegomościem bujaliśmy się po okolicach Cieszyna. Kto by pomyślał, że to malutkie pojemnościowo Kawasaki ma tak atomowe przyspieszenie....



W drodze powrotnej pierwszego dnia wyszło chyba ponad 1300km (Cieszyn-Belgia). Ogółem motor świetnie się spisał podczas takiej krótkiej szybkiej traski. On chyba w tym się czuje najlepiej, a ja też.

Potem zrobiło się nieco dziwnie. Najdłuższy dzień roku 2020 miałem spędzić kilka tysięcy km stąd, z wiadomych przyczyn tak się nie stało. Zacząłem zatem zwiedzać Anglię! Najpierw park narodowy Exmoor i byłem zachwycony! Oprócz pogody, bo upały zmuszały do wstawania wraz ze świtaniem i powrotem najpóźniej koło pory obiadowej.








Następnie Dartmoor. Równie wspaniale.







A na sam koniec w sumie dla mnie spore zaskoczenie o nazwie Cheddar Gorge. Wspaniała okolica i wszystko raptem pół godzinki od domu!